SCENA – dlaczego wybrałam tę drogę

SCENA – dlaczego wybrałam tę drogę

Nie jest tajemnicą, że scena stanowi dużą część mojego życia, że muzyka to moje pasja i główny powód bycia w miejscu, w którym jestem. Mimo że – gdybym miała wybierać – postawiłabym na relacje międzyludzkie, na miłość, na przyjaźń, na rodzinę, (…i pokój na ziemi 😉 ) – to jednak muzyka jest tym, w czym się spełniam, co nadaje sens mojej codzienności, pracy i marzeniom.

Być może przez to właśnie, że nadałam muzyce taką wartość, tym więcej musiałam w sobie przepracować, żeby się odważyć na dzielenie swoją twórczością. Dla autora to przecież nie są jakieś tam nutki i jakieś tam słowa, ale spory kawałek jego samego, który można oddać światu lub zachować dla siebie… Długo nie wiedziałam, która z tych opcji jest mi bliższa…

Ale wiedziałam, że muzyka, wiedziałam, że scena. Do tego nie trzeba było mnie namawiać. Kiedy pierwszy raz śpiewałam na scenie, miałam jakieś 4 lata. A potem… samo poszło. Mimo niepewności wchodziłam na scenę raz po raz, żeby mieć tę chwilową przyjemność. Nawet jeśli stres ją równoważył, budziła się we mnie natura wojowniczki mówiąca „i tak to zrobię”. Zaczęło się niewinnie – w przedszkolu, w szkole, w kościele, na rodzinnych imprezkach, jakieś wydarzenia plenerowe w okolicy i tak sobie mijały lata…

Momentem decydującym był czas, kiedy szłam do liceum i zostałam zaproszona na spektakl muzyczny. Decyzja zapadła już w trakcie – też tak chcę! Miałam jakieś 16 lat więc pewnie na karierę sportową czy taneczną byłoby już za późno, ale na śpiewanie nie… Zaczęłam chodzić na zajęcia, potem brać udział w próbach, a później występować to tu to tam. Dzięki tej decyzji zdarzyła mi się prawdziwa szkoła życia, poznawanie siebie, sceny, bardzo różnorodnej widowni, scenicznych partnerów, świata artystycznego – tego na scenie i tego od kuchni.

W tym samym miejscu – w mieście Brzeg i Gminie Skarbimierz mieszczącej się tuż obok – niedługo potem odnalazłam kolejne swoje powołanie a właściwie dwa, bez których już teraz nie wyobrażam sobie życia – praca pedagogiczna i organizacja imprez (koordynacja wszystkiego, co zdawałoby się nie do skoordynowania 😉 ) W tym miejscu również zostali ludzie, którzy mieli ogromny wpływ na mój rozwój i na moją dalszą wędrówkę. Przygoda z teatrem muzycznym zaczęła się mniej więcej dziesięć lat temu i tam właśnie w 2011 roku zdarzyły się zaczątki mojego świadomego istnienia na scenie, tworzenia swoich postaci, opowiadania historii poprzez piosenki (nie tylko ich odśpiewywanie) i decyzja o tym, że tak chcę, że na tej drodze zostanę.

W tamtym czasie za nic nie powiedziałabym, że kiedyś będę śpiewać swoje utwory. Schowana gdzieś trochę na uboczu budowałam swoją przyszłość, nie wiedząc do końca, co buduję. Czasami trudno sobie wyznaczyć konkretny cel ze strachu, że może się nie spełnić. Taka byłam. Ciekawe, czy macie podobnie… Poddawałam się temu, co dawało mi życie. Nie mogę powiedzieć, że to błąd. Być może wiele osób tego nie potrafi. Byłam otwarta na wszelkie propozycje i pozwalałam ludziom czerpać z tego, co mam – na tyle na ile pozwalała mi odwaga w tamtym czasie. Od tamtego czasu w moim życiu wydarzyło się tak wiele i zmieniło tak wiele… Gdybym dzisiaj spotkała tamtą dziewczynę sprzed dziesięciu lat, nie uwierzyłaby mi w to, co się wydarzyło na przestrzeni tej dekady. Byłaby przerażona, ale być może też byłaby dumna.

Nie wiem, co szykuje mi życie i czy uda mi się spełnić cele, które właśnie sobie wyznaczam. Po prostu próbuję i wierzę, że nie zrezygnuję z nich nawet, kiedy będzie mi trudno. Wiele razy musiałam zboczyć z mojej drogi, żeby się odnaleźć na nowo. Dziś znowu czuję, że na tej drodze zostanę, że ta jest mi najbliższa z możliwych…

🦋

„…to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej, niż nasze zdolności.”

J.K. Rowling, Harry Potter i Komnata Tajemnic

Dodaj komentarz